Popłacz sobie

Czasem nie tylko ja rozsypuję się na milion małych kawałków.

***

A kiedy ramiona mu opadły i zaczął patrzeć w jeden punkt, gdzieś poza moimi plecami, jeszcze nie wiedziałam, że to będzie dopiero początek naszego wspólnego brodzenia przez strach. Nigdy wcześniej nie pokazywał, że się boi. Jeżeli mówił o swojej słabości to tylko po to, abym ja wraz ze swoimi paranojami czuła się mniej pogmatwana. Wiedziałam o tym, ale nie przeszkadzało mi to. Dobrze grał swoją rolę a ja udawałam, że wierzę w jego niedociągnięcia.

Tych nicniemogących ramion się nie spodziewałam. Nie przygotował mnie na to, siebie chyba też nie. Bo czy można coś takiego zaplanować? Widziałam jak z sekundy na sekundy traci blask, a w oczach zagnieżdża się niepokój. Niepokój o siebie, ale bardziej o mnie. Bo przecież to on miał być ostoją, podporą, mostem.

Nie wiem skąd wiedziałam co robić. Nie, nieprawda, niczego wtedy nie wiedziałam. Jedyne co mnie pchało do przodu to potrzeba bliskości i pchania do góry. Nie widziałam jego fiska, bo choć dla niego coś się skończyło, dla mnie było tylko chwilowym postojem.

Kiedy w końcu poddał mi się, jego ciałem wstrząsnęły dreszcze i skulił się na kanapie. Miejscu, na którym to ja tak często płakałam. Miejscu, na którym to mi tak często rozwalał się świat. Usiadłam obok i niczym kot położyłam się za jego skulonymi plecami nie mówiąc ani słowa. I tak w żadne z nich by nie uwierzył.

Wdech. Wydech. Wdech. Wydech.

Nie, niczego nie przegrałeś.

Nie, nie jesteś słaby.

Tak, wolno ci płakać. 

8 myśli na temat “Popłacz sobie

      1. Wiesz ja jestem po głębokiej depresji i o smutku wiem wiele 🙂 Ale ty opisałaś to w tak magiczny sposób, że…w sumie brak mi słów 🙂

        Polubienie

      2. naokoło mnie też sporo ludzi cierpiących na depresję… Akurat tutaj chciałam pokazać, że wolno nam się załamać i że to nic złego. Że to nam niczego nie ujmuje. Sama mam z tym problem; jak tylko pojawia się u mnie smutek i załamanie życiem to zaraz sobie to wypominam, że nie powinnam itd… Magiczny sposób? tym bardziej mi miło Jolu! ❤

        Polubione przez 1 osoba

  1. Tak pięknie to napisałaś! Ja bardzo często płaczę, mimo że do depresji mi daleko, to po prostu łatwo się wzruszam. Zresztą gdy mi smutno to płacz jest dla mnie czymś naturalnym i łatwo mi przychodzi, czasami mi nawet głupio, bo inni to raczej powstrzymują – ja nie potrafię.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s