Chcę mieć z tobą choinkę

– Chcę mieć z tobą choinkę. – oświadczyła pewnego jesienno-zimowego dnia. Odłożył laptopa na bok i uśmiechnął się promiennie. – Jesteś taka urocza. – zachichotał. – Mówię na serio! – odpowiedziała zdenerwowana jego brakiem wsparcia w tak ważnej sprawie, jak budowanie ogniska domowego przez zakupienie w Leclercu ich pierwszej wspólnej choinki. – Chcę jakieś małe, tanie drzewko, i żeby na nim było dużo bombek, i te nowe ledowe lampki z Pepco, i będziemy słuchać Last Christmas i leżeć i pić herbatę pod kocem… – wyliczała rozradowana.         – Dobrze dobrze, i czego jeszcze sobie panienka życzy? – zerknął na nią spod ciemnej grzywki. – No… wiesz… żeby było nam tak ciepło jak nigdy wcześniej… – dodała cicho. Nie wiedział, że odkąd razem zamieszkali jej poczucie bezpieczeństwa wzrastało a potem gwałtowanie spadało w dół. Czasem próbowała mu to wytłumaczyć ‚Syndromem Opuszczonego Dziecka’, ale chyba nie brał tego na poważnie. Ot takie babskie gadanie. A im bardziej się do siebie zbliżali, tym bardziej ona czuła się niepewnie, obco z własnymi uczuciami, które do tej pory nie ukazywały się pod taką postacią jak teraz. To, że chciała mieć z nim choinkę było nie lada wyzwaniem. Nie lada zaangażowaniem. Czekała, aż powie żeby się ciepło ubrała i zakładała buty. Czekała aż powie, że już, już w tej chwili pojadą do sklepu i spełnią jej marzenie choinki z promocji za całe 6,99. Zamiast tego odpowiedział mrukliwie: – Jasne kochanie, kiedyś kupimy. – i pogrążył się w swoim świecie animowanych seriali. Usiadła obok na fotelu, wypiła łyk cynamonowej herbaty i nostalgicznie westchnęła. Nie rozumie. On na prawdę nie rozumie jak bardzo ona potrzebuje namiastki domu. A co jeśli zawsze tak będzie i wiecznie będzie musiała stwarzać sobie dom sama? Wiecznie sama. – Idę na spacer. – zerwała się nagle i zaczęła ubierać. – Muszę trochę pooddychać. – dodała na usprawiedliwienie i wyszła z pokoju nie patrząc w jego stronę. Wybiegła w biały puch, poczuła na twarzy mroźne powietrze i już zapragnęła znaleźć się z powrotem w ciepłym mieszkaniu. Nie, nie może wrócić dopóki się nie uspokoi i przestanie dramatyzować z powodu braku zielonego drzewka. Błąkała się po okolicy dobre dwie godziny. Przemokły jej buty, przemarzły dłonie, bo zgubiła rękawiczki a czapka non stop zsuwała jej się z głowy. Gdy w końcu uznała, że wystarczająco odpokutowała swoje zachowanie, wróciła. Cicho zdjęła płaszcz, przemoczone buty położyła obok grzejnika i weszła do ich wspólnego pokoju. – Przepraszam. Wiem, ile to wszystko dla ciebie znaczy. – powiedział zawieszając małą złotą bombkę na miniaturowym, świątecznym drzewku. – Jak już zostaniesz moją żoną będziemy mieć taką z prawdziwego zdarzenia, obiecuję… – nie dokończył, bo rzuciła mu się z płaczem na szyję. – Jak płaczesz to też jesteś urocza, wiesz? 

20 myśli na temat “Chcę mieć z tobą choinkę

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s