To nie takie proste, mamo

Tyle razy mi powtarzałaś, że będzie ciężko i przez łzy szeptałaś prawdę o świecie. Nie słuchałem.

Pamiętam jak byłem mały i siedziałem w swoim pokoju oglądając książeczkę z obrazkami. Słyszałem te krzyki dobiegające w kuchni i twój płacz. Dopiero jak wytarłaś z łez twarz, to do mnie podeszłaś. Wiecznie uśmiechnięta. Jak na rozkaz.

Pamiętam, że wiele razy nie mieliśmy co jeść i ty z każdej kanapki robiłaś wspaniałą ceremonię. Każdy plasterek sera i szybki to była prawdziwa uczta. Doceniałem to, bo już wtedy czułem, że robisz dla nas wiele. I że już nie masz skąd brać siły. Ale udawało Ci się.

Pamiętam jak ostatnie drobniaki kupiłaś mi w kiosku mały samochodzik. Otwierały mu się drzwi i bagażnik. Był wspaniały. Ojciec kiedyś stanął na niego i wyłamało się prawie wszystko. Przepraszam, mogłem go lepiej schować.

Pamiętam jak wzięłaś mnie do cyrku i wiozłaś mnie do tego tego wielkiego namiotu w deszcz, bez parasolki, bez portfela nawet.

Pamiętam jak szukałem Cię wzrokiem na widowni kiedy stałem na scenie i długo nie mogłem zrozumieć, że nie mogłaś być. Że zarabiałaś na chleb i masło. Teraz rozumiem.

Pamiętam jak zawsze gdy płakałem, mówiłaś, że jakoś sobie poradzimy. I że świat się nie kończy. Żebym wziął się w garść, bo od płakania to jeszcze nic się samo nie naprawiło.

Pamiętam jak mówiłaś znajomym, że jestem bardzo zdolny i szybko się uczę. I nie wspominałaś nic o mojej pierwsze dwói z ortografii, której się tak wstydziłem.

Nie chciałem Cię zawieść.

Nadal nie chcę, wiesz?

 

 

 

13 myśli na temat “To nie takie proste, mamo

  1. Też pisałam kiedyś wiersze. Smutne jak moje życie. Wtedy bym nie uwierzyła, że wszystko się jeszcze odmieni. Teraz nie mam o czym pisać i bardzo mnie to cieszy 😉

    Polubienie

  2. Piękny tekst… jakbym sam wypowiadał te słowa 🙂 Ale mam pewien problem… i nie wiem, czy też tak macie 😦 Mianowicie, dosyć łatwo wypowiedzieć takie słowa w myślach, czy napisać na blogu… a tak cholernie trudno powiedzieć mamie prosto w oczy! Wiele razy próbowałem, a kończyło się jak zwykle na oklepanym dialogu w stylu: „Co tam u Was?, „Jak tam w pracy” czy „Co słychać?”

    Polubione przez 1 osoba

  3. Niby zawsze czegoś brakowało, zazdrościłem innym, że ich rodzice poświęcają więcej uwagi swoim dzieciom, dopiero dorastając i w momencie kiedy sam zacząłem pracować uświadomiłem sobie to, co znaczy poświęcenie dla drugiej osoby i co trzeba oddać by innym było lepiej. Kocham Cię mamo!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s