Miłość z Tindera ♥

-Oj załóż sobie to konto i przestań marudzić. – namawiał Piotrek. To fajna zabawa, teraz wszyscy zakładają tam konto. – powiedział, po czym wziął jej telefon i zaczął instalować aplikacje.

Znacie ten etap życiowy kiedy jest się już mega zmęczonym randkami (głównie nieudanymi) i ma się ochotę na coś całkiem nowego? Ona właśnie tak miała. – Jak to działa? – spytała po dłużej chwili, nieco znudzona czekając w McDonaldzie, aż kolega ogarnie ten cały portal randkowy. – To proste. Aplikacja łączy się z twoim kontem na facebooku, dlatego nie musisz zakładać własnego konta, no i masz pewność, że dana osoba istnieje naprawdę. Wyskakują ci zdjęcia gostków i klikasz czy ci się podoba czy nie. I tak w kółko. – I co dalej? – spytała nastawiona sceptycznie do całego przedsięwzięcia. – No i czekasz, aż któryś z tych kolesi też zaakceptuje twoją buźkę jako całkiem znośną. Potem możecie pogadać, albo się spotkać. – tłumaczył Piotrek. Ekscytacja sięgnęła zenitu. Ach, ten dreszczyk emocji kiedy flirtuje się z nowymi, obcymi facetami i jest się taaaaaaką fajną przez internet.

Pierwszy koleś nie rozumiał jej poczucia humoru. Ciągle się dopytywał o co jej chodzi, co ma na myśli i czy żartuje. Na jej pytanie pod zdjęciem „Fajny kot, może kiedyś mi go przedstawisz?” zareagował „yyy, ale że chcesz do mnie przyjść?”. Olała go.

Następny wcale nie był lepszy. Pisał wprawdzie ironicznie, tak jak ona, ale co godzinę zasypywał ją wiadomościami typu „elo”, „czemu nic nie piszesz”, „ej, laseczka, jak tam życie”. Laseczce żyło się spoko, ale miała swoje sprawy i nie siedziała ciągle na telefonie. Nie zrozumiał.

StockSnap_E1V24KAR78.jpg
stocksnap.io

Najlepszy pojawił się na końcu. Przystojny (na razie tylko na zdjęciu), zabawny, prawnik (jej mama mówi, że pochwala takie zawody). No to jedziesz dziewczyno! Tak go zakręciła (taa…), że po trzech dniach pisania zaprosił ją na kawę. KAWĘ. Nie na piwo, wódkę czy inny alkoholowy napój, jak to mają w zwyczaju młodzi. Zachłysnęła się z wrażenia. Nie no, prawdziwy gentleman. Dzień przed planowanym spotkaniem, coś ją jednak podkusiło i poprosiła żeby dodał ją do znajomych na facebooku, tak dla pewności. Jakie było jej zdziwienie kiedy okazało się, że chłopak z którym właśnie pisze, to jej pierwsza miłość poznana w pierwszej klasie na obozie nad morzem! To nie mógł być przypadek. Cała rozemocjonowana napisała mu co właśnie odkryła, na co on odrzekł, że ją pamięta i ma nawet te listy miłosne, które pisała do niego w nocy i podrzucała jak nikt nie widział. Jej listy z ogromną ilością błędów ortograficznych! Przed oczami już ujrzała ich wspólną przyszłość, bo przecież takie romantyczne historie nie zdarzają się często i na bank kończą się happy endem.

Spotkali się następnego wieczoru, na mieście, w neutralnym środowisku. Ona z błyszczącymi oczami, on z nieustannym słowotokiem. Może się stresował? Ich kroki same powędrowały w stronę Lidla, do alejki z winami. Ona zapłaciła i jako, że mieszkała obok sklepu zaprosiła go do siebie. Lampka, dwie, rozmawiali, śmiali się, robili razem jedzenie… Istna sielanka. – To co? Jak to robimy? – spytał między następnym kieliszkiem wina a kanapką z serem. – Słucham? – na prawdę nie rozumiała o co mu chodzi. – No bo wiesz, ja jestem świeżo po rozstaniu i nie chcę związku. Mogę od czasu do czasu wpadać do ciebie na seks? Możemy też czasem pojeździć rowerami. Nie skorzystała.

 

18 myśli na temat “Miłość z Tindera ♥

  1. Kiedyś też miałam konto na tego typu portalu i skończyło się to tak, że pierwszy raz w życiu spotkałam się z kimś poznanym przez Internet 😀 co mnie podkusiło nie mam pojęcia, ale jak tylko go zobaczyłam, to już wiedziałam, że to nasze pierwsze i zarazem ostatnie spotkanie 😉

    Polubione przez 1 osoba

  2. Hitem jest „niezgodność produktu z opisem”. Czyli pojawiasz się na spotkaniu a tam ktoś zupełnie inny niż na fotce i jedyne co masz ochotę zrobić to „Nie z tobą się umówiłam koleś”. I to niby kobiety mają obsesje na punkcie photoshopa i filtrów na insta. Nieprawda. Oni są w tym mistrzami.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s