Proponuję kawę z odrobiną kultury

Niektórzy klienci zapadają nam w pamięć na długie tygodnie…

MI SIĘ WSZYSTKO NALEŻY

Przychodzi i od progu widać, że to nie będą przelewki. Kolejka do lady? Na jego twarzy utrzymuje się się emocja pt. „jak mogę stać za kimś i to aż minutę?!”. Kiedy w końcu przychodzi jego kolej prosi o rzeczy, których nie ma w menu i dziwi się, że za jego namową od tak ich nie wprowadzą do karty.  Prosi o lemoniadę, ale żaden smak nie do końca wpada w jego gusta. Żąda więc… pomieszania wszystkich smaków. Kiedy dostaje zamówienie twierdzi, że napój został zmieszany nie w tych proporcjach, w których chciał. A to pech.

 

CZEMU TU TAK DROGO

-Czemu u was tak drogo? – pyta młoda dziewczyna po przeczytaniu menu. -My nie ustalamy cen, trzeba rozmawiać z managerem. – broni się barista. -Można także założyć sobie u nas taką kartę, która obniża wartość zamówienia. -dodaje. – To bez sensu! – oświadcza klient. – Po co zakładać kartę, skoro macie tak mały asortyment?! 

 

JA TU TYLKO PATRZE

Przyszedł, pooglądał wnętrze i wyszedł.

 

DZIECKO SAMOPAS

Przyprowadza swoją gromadkę dzieci, które przez parę godzin robią syf w lokalu. Ona w tym czasie siedzi na telefonie a na pociechy nie zwraca najmniejszej uwagi. Jedyna reakcja jaką się wykazuje to wtedy, kiedy jedno z dzieci wywala zamówienie w kąciku zabaw. – Chciałam tylko powiedzieć, że moje dziecko wylało na dywan jagodową lemoniadę. – po czym odchodzi.

 

DRAMATY RODZINNE

Małżeństwo, naburmuszeni od wejścia, bez słowa podchodzą do lady.

(ona, złowrogo) No, czego chcesz? 

(on, niemrawo) Może tamto ciastko?

(ona, wkurzona) Jasne, żeby ci jeszcze bardziej ten bebech urósł. Wkurzyłeś mnie. Ja jednak nic nie biorę.

(on, zaczyna sinieć na twarzy) To ja tak samo nic! 

Siadają do stolika. Po chwili podchodzi ów pan, któremu nie dane było skosztować ciasta i pyta: – Mogą mi Panie powiedzieć jaki jest dzień tygodnia? Bo się o to kłócimy i chyba zaraz dojdzie do rozwodu. Yyy… wtorek. – Są panie pewne? -Tak. -Hm. – odchodzi. Czy właśnie dochodzi do rozpadu związku? Może trzeba było skłamać i powiedzieć „poniedziałek” ?

 

PAN „WIECZNIE MAM GORSZY DZIEŃ”

Na „dzień dobry” nie raczy odpowiedzieć, bo po co? Przecież wcale nie ma dobrego dnia. Po pytaniu czy może w czymś pomóc, coś polecić – burknięcie. Co mamy mu polecać skoro jest tak mały wybór i tak niewiele dobrych rzeczy do jedzenia?! Rooibos to dla niego zioło i nie powinno być oferowane klientom jako herbata (stoi przy ladzie i poucza sprzedawcę). Nie ma mleka roślinnego? Skandal! On to zgłosi do specjalnych służb i niedługo ten lokal zamkną – grozi.

 

Na szczęście są też tacy, którzy umilają dzień od samego wejścia 😉 I chwała im za to!

 

 

2 myśli na temat “Proponuję kawę z odrobiną kultury

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s