Czy myślisz, że można kochać dwie kobiety jednocześnie?

Czy w polskim społeczeństwie możliwa jest bigamia? Taka, którą zaakceptuje najbliższe otoczenie a, zwłaszcza! osoby będące w tym związku?

Anna Fryczkowska podjęła próbę ciekawej polemiki z uczuciami czytelników. W książce „Żony jednego męża” wprowadza nas w świat dziwny, niedostępny na co dzień, bowiem historia którą przedstawia w swojej powieści, daleka jest od kanonów które znamy.

„-Czy myślisz, że można kochać dwie kobiety jednocześnie? – pyta Wojtek któregoś dnia i wtedy Anita już wie. Stało się.”

Jeden facet, dwie kobiety z którymi ma po jednym dziecku i… jeden wspólny dom.

Nie ma tu krzyków, awantur, zazdrości. Jest rodzina „3+2”, która żyje ze sobą w symbiozie i jest zadowolona z wyboru którego dokonała. Mowa o dorosłych członkach, bowiem potomstwo nie miało tu zbyt wiele to powiedzenia.

„Wszyscy akceptują ten układ. Anita ma seks bez zobowiązań, czyli to, co lubi najbardziej. Tunia ma zobowiązania bez seksu, co też jej się podoba. Wojciech ma dwie rodziny do utrzymania, do współutrzymania razem z Anitą, i dwie rodziny do kochania. Dwie? Jedną, ale podwójną. (…) Sadza sobie po jednym dziecku na każdym kolanie i patrzy na Tunie przy garnkach, na Anitę przy stole, tak patrzy, że każda z nich czuje się najważniejsza.”

O ile dorośli członkowie rodziny wydają się akceptować przyjęty podział związku, o tyle dzieci zaczynają zadawać coraz więcej pytań. Ciągłe kłamstwa z którymi muszą żyć, brak możliwości powiedzenia o sytuacji w szkole swoim rówieśnikom czy dociekliwość sąsiadki zza płotu sprawia, że powoli kiełkuje w ich głowach pytanie: „Czy tak powinna wyglądać rodzina?”.

„Która z nich to wasza mamusia, a która ciocia? (…) – Jedna to Tunia, druga – Anita. – Dlaczego na mamusię mówisz po imieniu? – Żeby mi się nie myliły. I żeby im się nie myliło”.

Strona po stronie dziwimy się, jakim cudem taki układ może funkcjonować poprawnie i bez szwanku. Jak można pozwolić swojemu facetowi na bycie jednocześnie z nami i drugą kobietą? Jak można żyć w zgodzie z „tą drugą”, wychowywać wspólnie dzieci i traktować córkę jej i własnego mężczyzny jak swoją własną. Anita, Tunia i Wojtek pokazują, że da się. Mimo to, że czytelnik widzi i rozumie, że przyjęta i akceptowana przez niego kultura i monogamia nie są jedynymi na świecie, ciężko wyobrazić sobie taką rodzinę wśród polskiej społeczności.

„-Byłaś bardzo dzielna – chwali Anita i zaczyna masować jej spięty kark. Anita – sąsiadka, przyjaciółka. Kochanka jej męża. Druga żona właściwie. Rodzina. „

Powieść pozostawiająca wiele pytań bez odpowiedzi. Powieść, która wzbudza wiele sprzecznych, intensywnych  emocji i zmusza do refleksji. I wreszcie powieść, która pozostawia w nas smutek, żal i niezrozumienie otaczającego świata. Życie.

3 myśli na temat “Czy myślisz, że można kochać dwie kobiety jednocześnie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s