Dziewczynka, która nie mogła czytać

Opowiem panu coś. Woli pan dobre czy źle zakończenia? Ja się dostosuję.

***

– Ciii.. bo ktoś nas usłyszy. – rugała brata za zbyt głośne oddychanie. Siedzieli pod kołdrą z małą latarką w dłoni i czytali książkę. To znaczy ona czytała, a Maciek słuchał. Nie mógł się doczekać, aż pójdzie do pierwszej klasy i sam zacznie rozpoznawać czarne hieroglify na kredowym papierze. – Ola, jeszcze jedną stronę! – prosił co jakiś czas. – Mama się może obudzić i znów będzie krzyczeć, że się nie wyśpimy do szkoły… Jutro ci poczytam. – obiecywała. W oczach malucha zaczęły się pojawiać pierwsze łzy. – Nie bierz mnie na litość, Maciej. Wiesz, że to na mnie nie działa! – Kłamała jak z nut, bo łzy wpływały na nią rozczulająco. – No dobrze, jeszcze dziesięć minut i lecimy spać.

To nie do końca tak, że nie wolno im było czytać. Mogli to robić, ale w „wolnym czasie”, którego nie mieli. – Co tam masz? Książkę? Ach, czyli panna się nudzi! Raz raz, do roboty, okna myć! – No i jak tu się nie ukrywać? Do tej pory czuje lęk, kiedy ktoś nakryje ją na czytaniu. Wciąż czeka na słowa wyrzutu „porobiła byś coś pożytecznego a nie tylko siedzisz w tych książkach”. Do tej pory czytając czuje się wolna i winna jednocześnie. Do tej pory chowa się po kątach i udaje, że robi Bardzo Ważne Rzeczy Do Pracy.

– Kochanie, co robisz?

– Nic.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s