Kocham pustkę po tobie

 

Wsiadam do autobusu miejskiego. Ty zaraz za mną. Siadamy na przeciwko siebie. Ty obok pustego miejsca, ja obok małej dziewczynki. Patrzymy w okno. Każde w swoje. Nie znamy się. Znamy. Już sama nie wiem.

Cisza jaka następuje pomiędzy moim biciem serca a twoim, jest ogłuszająca. Rozrywa mi bębenki, wgryza się w duszę, parzy. Oddycham ciężko, uciekam od ciebie w myślach, biegnę na oślep przez własne tkanki.

-Kocha go pani? – pyta znienacka dziewczynka. Ludzie w autobusie na chwilę wstrzymują oddech. Czekają. Słuchają. Nie. Podsłuchują. Patrzę na nią, na ciebie, na nas.

-Kocham. – ludzie z ulgą wypuszczają powietrze. To jeszcze nie dzisiaj. Jeszcze nie ona i jeszcze nie on. Jeszcze nie oni. Mała patrzy na mnie chwilę, jakby pytająco, delikatnie, kiwa głową i tylko my dwie wiemy co znaczy ten gest. Tylko my wiemy co przed chwilą tu zaszło.

Zamykam oczy. Trawię tą moją nową miłość, to wyznanie, jakby do ciebie, ale obok. Wyznanie skierowane bardziej do niej niż do ciebie. Patrzysz na mnie w odbiciu szyby i zastanawiasz się, czy ten rozmyty kształt to jeszcze ja.

Autobus staje. Otwieram oczy i nie ma ani jej, ani ciebie, ani reszty ludzi. Nigdy nie było. Ta pustka wokół mnie to ty. 

***

 

2 myśli na temat “Kocham pustkę po tobie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s