To takie trudne, mamo

Czy dam sobię radę? Czy będę wystarczajaco dobrym człowiekiem? Czy nie rozsypię się pod podmuchem najmniejszego wiatru? Tak bardzo nie chcę cię zawieźć. 

Zawsze chciałam być najlepsza we wszystkim. Pewnie to przez chęć rywalizowania z młodszymi braćmi o Twoją uwagę. Przynosiłam te piatki ze szkoły i chciałam żebyś mnie trochę bardziej zauważała. Żebyś doceniała moją ciężką pracę i to, że robię dużo więcej niż koleżanki w moim wieku. Byłam tylo dzieckiem.

Krucha, niepewna swojej wartości, a moją samoocenę wyznaczały plusy w dzienniku, które zbierałam zawdzięcie, jak majowe kwiatki na łące. Czułam za bardzo, bo nikt nie nauczył mnie wyrażania emocji inaczej. Skąd mogłam wiedzieć, że w dorosłym życiu tak bardzo będzie mi przez to ciężko? Niczego wtedy nie wiedziałam. Ani tego dlaczego muszę być samodzielna w wieku sześciu lat, czemu nie wolno mi się bawić, dlaczego nikt się mną nie intersuje, a tata powiedział, że wychodzi do sklepu, a nie było go siedem lat.

I teraz płaczę. Nad sobą, nad tamtą małą dziewczynką, którą kiedyś byłam, i którą nie pozwalano mi być, nad tym kim jestem teraz.

Dalej zbieram te cholerne plusy do dziennika, próbuję sprawić żebyś była ze mnie dumna. Chcę zaprosić Cię na przedstawienie, w którym gram główną rolę.

Przyjdziesz? 

 

Jedna myśl na temat “To takie trudne, mamo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s