W bukiecie twoich włosów leżeć uwielbiam

Do dzisiaj nie wie, że zakochałem się w niej w momencie, kiedy podeszła do mnie z przestrachem w oczach i spytała czy widziałem jej psa. Do dzisiaj nie wie, że pomogłem jej go szukać, bo chciałem jak najdłużej czuć jej zapach. Do dzisiaj nie wie, że dałem się zaprosić na herbatę, bo już wtedy wiedziałem, że zostanie matką moich dzieci.

Czytaj dalej „W bukiecie twoich włosów leżeć uwielbiam”

Odśnież mnie, proszę

Odśnież moje zmarznięte stopy, bo nie mają siły biec do Ciebie. Straciły czucie i już nie wiedzą w którą stronę iść, do kogo i po co.

Odśnież mój uśmiech, bo wargi zlodowaciały, zrobiły się kredowo białe i para, którą wypuszczają zamienia się w lód.

Odśnież moje dłonie, lgną do ciepłych kieszeni kurtki i nie chcą dotykać drugiego człowieka.

Odśnież moje oczy. Zamknęły się, zapadły w sen zimowy, długi, niewzruszony. Boję się, że jak się otworzą, zobaczą zupełnie obcy świat.

Odśnież moje ramiona. Spragnione przytulenia, zapomniały jak to jest kogoś tulić. I trzymać w sobie.

Odśnież moje myśli, ogrzej je, rozpal, otuchy im dodaj, bo nie wiedzą czy jeszcze są wstanie myśleć o wiośnie.

Odśnież serce, by znów zaczęło bić rytmem latynoskich tańców, bym już zawsze czuła jego dygot (nawet ten ze strachu). Jakiekolwiek bicie serca jest lepsze od jego braku, wiesz?